Stany i ceny od dostawcy wchodzą do sklepu same, kilka razy dziennie. Nie sprzedajesz tego, czego hurtownia nie ma — i nie sprzedajesz poniżej marży, bo cena zakupu wzrosła w nocy.
Dlaczego to jest trudniejsze, niż wygląda
Hurtownie rzadko dają porządne narzędzia. Zwykle dostajesz plik: XML, CSV albo arkusz
przez FTP, aktualizowany raz na dobę o dziwnej porze. Nazwy kategorii nie pasują do Twoich,
ceny są netto, jeden producent nazywa się na cztery sposoby, a numery EAN bywają puste.
Do tego plik potrafi urwać się w połowie i wtedy naiwny import kasuje pół sklepu.
Cała robota polega na tym, żeby zbudować most, który to wszystko przewiduje: sprawdza,
czy plik jest kompletny, przelicza ceny według Twoich narzutów, mapuje kategorie
i nigdy nie zeruje asortymentu tylko dlatego, że dostawca miał awarię.
Stany, które nadążają
Klient kupuje ostatnią sztukę, której hurtownia już nie ma.
Zwrot pieniędzy, przeprosiny i ocena, której nikt nie usunie.
Co robię
Aktualizacja kilka razy dziennie, a przy towarach schodzących szybko — bufor
bezpieczeństwa, żeby ostatnia sztuka nie była tą sporną.
Ceny liczone Twoimi regułami
Hurtownia podnosi cenę zakupu, a Ty sprzedajesz po staremu.
Dowiadujesz się o tym przy rozliczeniu miesiąca.
Co robię
Narzuty ustawiane per kategoria, producent albo produkt. Cena w sklepie przelicza się
sama, a Ty dostajesz sygnał, gdy marża spada poniżej progu.
Wiele hurtowni naraz
Ten sam produkt u trzech dostawców, każdy z inną ceną, dostępnością
i inną nazwą. Ręczne pilnowanie tego jest nie do utrzymania.
Co robię
Łączę oferty po numerze EAN lub kodzie producenta i ustawiam kolejność: bierz z tej
hurtowni, a gdy nie ma — z następnej.
Zabezpieczenie przed awarią dostawcy
Hurtownia wysyła pusty albo obcięty plik. Import bez zabezpieczeń
kasuje wtedy cały asortyment ze sklepu.
Co robię
Most sprawdza plik przed użyciem. Jeśli zmiana jest podejrzanie duża, wstrzymuje się
i przysyła pytanie zamiast robić szkodę.
Co dostajesz
Most działa w tle na moim albo Twoim serwerze i nie wymaga niczego klikać. Do tego
dostajesz krótki raport: ile produktów wjechało, ile cen się zmieniło, czego zabrakło
i co wymagało decyzji.
Współpracuję z każdym sklepem, który daje dostęp do danych: Shoper,
IdoSell, Sky-Shop, WooCommerce, PrestaShop. Jeśli korzystasz z
BaseLinkera, część tej pracy da się zrobić w nim —
powiem, kiedy tak jest, żebyś nie płacił za coś, co masz.
Ile to kosztuje
Podłączenie jednej hurtowni — od 2 900 zł,
stała cena uzgodnionego zakresu, ustalona po obejrzeniu pliku z danymi. Każda kolejna hurtownia — taniej, bo połowa pracy jest już zrobiona. Opieka — od 349 zł miesięcznie: pilnuję, czy import
chodzi i czy dostawca czegoś nie zmienił.
Najczęstsze pytania
Moja hurtownia nie ma żadnego API, tylko plik XML raz dziennie. Da się?
Tak, i to najczęstszy przypadek. Plik XML czy CSV w zupełności wystarczy — częstotliwość aktualizacji jest wtedy ograniczona, ale i tak nieporównywalnie lepsza od ręcznego wpisywania.
Czy zdjęcia i opisy też się zaciągną?
Jeśli hurtownia je udostępnia — tak, przy pierwszym imporcie. Zwykle radzę jednak pisać własne opisy, bo dziesiątki sklepów z identycznym tekstem od producenta konkurują ze sobą w Google i wszystkie na tym tracą.
Co z produktami, które mam własne, spoza hurtowni?
Zostają nietknięte. Most rusza wyłącznie te produkty, które sam wprowadził — Twoje własne pozycje ma zapisane jako niepodlegające aktualizacji.
Jak szybko widać efekt?
Pierwszy import zwykle w ciągu tygodnia–dwóch od przekazania dostępów, a potem chodzi to samo. Największa zmiana jest odczuwalna od razu: przestajesz sprzedawać rzeczy, których nie ma.
Masz proces, który dziś działa Excelem, mailem albo ręcznie?
Opisz, jak dziś wygląda ta praca — formularz pomoże ułożyć kilka najważniejszych informacji o procesie, narzędziach i problemie. Na tej podstawie łatwiej ustalić, czy lepsza będzie automatyzacja, integracja czy własna aplikacja.